„Byłem w domu, ale jakby mnie nie było”
Autor: Kuba, 41 lat
Mam na imię Kuba. 41 lat, dwójka dzieci – dziewięć i sześć lat. Normalna rodzina. Praca w branży IT, dom na kredyt, pies, sobotnie zakupy, życie jak u większości znajomych. Niby wszystko w porządku.
Tylko że ja od dawna już nie czułem, że to moje życie.
Zaczęło się powoli. Najpierw po prostu byłem zmęczony po pracy i nie miałem siły bawić się z dziećmi. Potem zacząłem wracać później. Praca niby mnie wciągała, ale prawda była taka, że tam czułem się bardziej potrzebny niż w domu. W weekendy zamykałem się w garażu – niby przy aucie, niby porządki, ale głównie po to, żeby mieć spokój.
W soboty spotykałem się z kumplami – piwo, mecz, czasem planszówki. Chciałem mieć coś „swojego”. Żona mówiła, że jesteśmy jak współlokatorzy. Nie słuchałem. Przecież robiłem, co trzeba: pracowałem, zarabiałem, nie piłem za dużo, nie awanturowałem się. Myślałem, że to wystarczy.
Tylko że między mną a moimi dziećmi zaczął rosnąć mur. I między mną a moją żoną też. Nie czułem więzi. Nie czułem, że jestem częścią czegoś więcej. W domu byłem, ale jakby mnie nie było.
A potem żona powiedziała mi coś, co mną wstrząsnęło. Że czuje się samotna. Że zaczyna się w tym domu dusić. Że nie poznaje mnie – i że nie wie, co mnie w ogóle jeszcze cieszy. Dała mi ultimatum: albo zaczniemy coś z tym robić, albo ona też się wycofa. Bo już nie ma siły walczyć za dwóch.
To był moment, w którym coś we mnie pękło. Po raz pierwszy w życiu poczułem, że to nie tylko „zły nastrój” czy „zmęczenie materiału”. Poszedłem do psychiatry – dostałem diagnozę wypalenia, z elementami depresji. Potem zacząłem terapię.
Na początku trudno było mówić o emocjach. Miałem 41 lat i pierwszy raz w życiu ktoś zapytał mnie, jak się czuję, i nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Ale z czasem dotarło do mnie, że przez lata spychałem wszystko na bok – frustrację, strach, samotność. Że uciekałem przed bliskością, bo bałem się, że sobie z nią nie poradzę.
Dziś nadal jestem w terapii. Uczę się być tatą, który jest obecny, a nie tylko dostępny. Mężem, który rozmawia, a nie tylko odpowiada „wszystko ok”. Czuję, że wracam.
Nie stało się to z dnia na dzień. Ale zaczynam znowu być częścią rodziny. I co najważniejsze – zaczynam znowu być sobą.
*zdjęcie stock/ imię zmienione
Re:Start dla Mam - grupa terapeutyczna online
Psychoedukacja + grupa terapeutyczna przeznaczona dla mam dzieci w wieku 0 – 7 lat. (Grupy dla mam dzieci w innym wieku ruszają w innych terminach).
Re:Start dla Mam pozwoli Ci na nowo odkryć jaką mamą chcesz być, nawiązać więź z samą sobą i dzieckiem. To szkolenie, które od 2019 roku przeszły już setki kobiet aby zmniejszyć lub zupełnie uporać się ze swoimi trudnościami w macierzyństwie.
Jeśli doświadczasz poczucia osamotnienia w macierzyństwie. Czujesz się wiecznie czemuś winna lub masz ciągle myśli, że przecież mogłabyś robić lepiej i więcej… To szkolenie jest dla Ciebie!
Poznaj historie innych Rodziców
Jak wygląda życie z Wypaleniem Rodzicielskim?
Wypalenie Rodzicielskie to wstydliwy problem dlatego wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że dotyka tak wielu Rodziców.
Poznaj historie matek i ojców, którzy też przez to przeszli. Zobacz jak się czuli, co myśleli oraz jak sobie radzili z tym doświadczeniem.
Pamiętaj! Nie musisz przechodzić przez to w pojedynkę.
Czy jesteś zagrożona Wypaleniem Macierzyńskim?
